Zestaw w kratkę

sobota, 13 kwietnia 2019

Witajcie po dłuższej przerwie. Zimowy okres nie jest moją mocną stroną jeżeli chodzi o prowadzenie bloga. To moment w którym moja blogosfera zawsze przechodzi mały kryzys:) Po długim oczekiwaniu na lepsze dni, wreszcie nadeszła wiosna i nie ma już odwrotu.:) Cóż za ulga. Możemy znowu cieszyć się tym cudownym okresem. Czyż to nie wspaniałe? Ja zaczynam swoje istnienie od nowa, gdy dzień staję się dłuższy, a pierwsze promienie słońca zaczynają delikatnie i subtelnie przywoływać wszystko do życia- jakby mówiły nam obudź się, pora już wstawać. Wiosna posiada także kojącą moc odnowy, niezapisana kartka czeka na dalszy scenariusz życia. I tylko od nas zależy, czym zapiszemy tą białą niczym nie tkniętą jeszcze kartkę. Oby każdy z nas mógł podczas jej zapisywania użyć tylko tych najpiękniejszych kolorów.:) Tego wam życzę w związku z nadchodzącą wiosną!


Czas na rewolucję

poniedziałek, 8 kwietnia 2019

Od najmłodszych lat moda budziła we mnie ogromną ilość emocji. Jak zahipnotyzowana godzinami mogłam oglądać magazyny z modą lub modelki chodzące na wybiegu w telewizji. Nie mogłam wyjść z podziwu dla wielkich projektantów posiadających niezwykły dar tworzenia ubrań, które potrafią dosłownie ''wyrzeźbić''sylwetkę. Jest to naprawdę ogromna sztuka i niebywały talent połączony z szalonym poczuciem estetyki.
Jako zagorzały kibic mody, dziś chce jednak napisać o jej kilku ciemnych stronach, które zwróciły moją uwagę i nie dają mi spokoju. Firmy modowe przez mniejsze ''m'' w podążaniu za trendami światowych marek, całkowicie się pogubiły. Chcąc dorównać bieżącym kolekcjom brną ślepo w smutną nadprodukcję towaru. Ilość rzeczy w popularnych sieciówkach jest wręcz przytłaczająca. Ubrań jest tyle, że ostatnio jak jedną z nich odwiedziłam, nie byłam w stanie przesunąć ani jednego wieszaka, aby zobaczyć czy cokolwiek mogłoby mnie zainteresować. Po 5 minutach po prostu opuściłam to miejsce. Drugą sprawą są okropne składy materiałów z jakich dana rzecz powstaje. Plastikowe, jednorazowe ubrania stały się plagą trudną do wytępienia. Nowe ubranie z takim składem wygląda świetnie. Jednak po zakupie i kilku (czasami nawet jednym praniu) czar pryska bezpowrotnie. Trzeba jasno i wyraźnie powiedzieć NIE dla bylejakości w każdym aspekcie życia. Moda odgrywa tu ważną rolę. Przecież ubrania nosimy codziennie. Ważne jest więc jaką jakość na siebie wkładamy. Producenci powinni zaprzestać produkcji tej nijakości- bo to jest ''hit sezonu'' czy ''musisz to mieć''. Trzeba też pamiętać, że Ty nic nie musisz, musisz tylko to co Ty chcesz, a nie to co chcą inni żebyś Ty chciała. Poprzez ciągły nadmiar, odzież jest przeceniana - musi być przecież miejsce na nową kolekcję, chociaż z tą się jeszcze dobrze nie zapoznałyśmy. Mimo obniżek wiele osób przechodzi obok takich miejsc, zupełnie nie zainteresowanych redukcją ceny. Niekiedy materiałowy twór czy dodatki do ubrań walają się po podłodze zniszczone, uszkodzone poprzez swą niedoskonałość i krótki okres przydatności. Jest to bardzo smutne i frustrujące. Nie potrzebujemy tego wszystkiego żeby wpasować się w trendy sezonu. Żeby być trendy - wystarczy być sobą, kupować z głową -wybierając przy tym naturalne tkaniny, natomiast sztuczne materiały takie jak akryl, poliester itp. zacząć powoli eliminować ze swojego życia. Wyróbmy sobie nawyk kupowania ubrań z przewagą naturalnych materiałów, zwyczajnie sprawdzajmy metki. Tak jak obecnie robimy to z jedzeniem;). Jeżeli info ma metce to 100% akryl podziękujmy pięknie takiej rzeczy. Może dzięki temu nastąpi jakaś zmiana myślenia. Ludzie zaczną produkować wyższą jakość, a nie tą śmieciową. Chodzi tu o nas i o naszą kochaną planetę!!! Nie przypuszczałam, że przyjdzie taki moment, w którym będę się z wami dzielić negatywną stroną przemysłu modowego. Mimo to, że uwielbiam modę i zawsze będę jej wierna, uważam iż warto poruszyć też te mniej fajne aspekty. Aktualnie w swojej szafie posiadam ubrania z niedoskonałym składem, ale każdy mój kolejny zakup będzie skrupulatnie sprawdzany pod względem ich jakości.
 Ciekawa jestem jak się do tego odnosicie? Jakie są wasze spostrzeżenia, przemyślenia?

Bye bye niedoskonałości

piątek, 1 lutego 2019

W oczekiwaniu na wiosnę, mam wielką ochotę podzielić się z wami postem o tematyce pielęgnacyjnej. Tak jak już kiedyś wspomniałam nie zamieszczam często takich wpisów. Każdy produkt przeze mnie stosowany, musi przejść długą drogę, abym mogła z pełną odpowiedzialnością przekazać wam efekty końcowe.:) A zatem pierwsze spotkanie z olejkiem tamanu miałam przy okazji pojawienia się opryszczki czy potocznie tzw. ''zimna''. Szukałam czegoś, co w 100% spełni moje oczekiwania. Do tej pory sposoby, które stosowałam nie przynosiły pożądanych rezultatów. Byłam zdesperowana w poszukiwaniu ''tego czegoś''. Po odwiedzeniu zaprzyjaźnionego zielarskiego sklepu, doradzono mi właśnie zastosowanie tego olejku. W pierwszym momencie nie byłam przekonana, ale po chwili namysłu zdecydowałam się go kupić. Już po pierwszym użyciu zauważyłam szybki proces gojenia się oraz wyraźne zmniejszenie obrzęku, który towarzyszy temu problemowi. Byłam zachwycona i patrzyłam na to co się stało z głębokim niedowierzaniem. W końcu znalazłam odpowiedni produkt, który zaskoczył mnie bardzo pozytywnie. Zaczęłam szukać więcej informacji na jego temat. I tak oto dowiedziałam się o jego ogromnym wachlarzu możliwości. Długo nie zastanawiając się zaczęłam stosować go na skórę twarzy. Po kilku użyciach znowu sprawił mi wiele radości. Moja skóra wyraźnie się nawilżyła, drobne wypryski zaczęły goić się i znikać, blizny lekko wyrównały swoją strukturę. Poza tym skóra jest niezwykle miękka, odżywiona oraz uelastyczniona. To wszystko bez zbędnego obciążenia, czy też pozostawienia tłustego filmu. Olejek posiada wysoką zawartość NNKT i fitosteroli, które wzmacniają barierę lipidową i chronią przed utratą wody. Jest też doskonałym wymiataczem wolnych rodników!! Jedynym minusem dla niektórych osób może być zapach, choć muszę powiedzieć, że mojej osobie to nie przeszkadza. Skupiłam się na jego fajnym działaniu, zapach gra tu drugą rolę. Jeżeli dla kogoś zapach będzie mocno drażniący, może mieszać olejek ze swoim ulubionym kremem lub stosować go jako samodzielny produkt na noc. Cena nie należy do najniższych, ale jego wydajność i działanie całkowicie zrekompensują wydane przez was pieniądze. Serdecznie zachęcam do zakupu i do podzielenia się swoją opinią.

Mikołajkowy post:)

czwartek, 6 grudnia 2018

 Witajcie serdecznie. Po dłuższej przerwie wracam do was z nowym postem. Kolejna propozycja płaszcza, który już miał swoją pierwszą odsłonę. Dziś jest już bardziej zimowo, za sprawa kołnierza i czapki z futerkiem. Furtko jest miłym elementem zimowego ubioru, który nadaje ''przytulnego" charakteru naszym stylizacjom. Zwłaszcza w taki dzień jakim są mikołajki:):)

Tweedowy płaszcz

poniedziałek, 29 października 2018

Cześć kochani. Dziś mam dla was kolejny jesienny zestaw. Gdy nie mam szczególnego pomysłu na sesję, nie staram się robić niczego na siłę. Zazwyczaj jest tak, że zakładam to co mam pod ręką. Płaszcz z ubiegłorocznych polowań second hand-owych został moim dzisiejszym wybrańcem. Nie musiałam długo zastanawiać się nad dodatkami, dobrałam do niego zwykły czarny beret i czarne lakierowane buty. Minimalizm jest zawsze dobrym doradcą:)