baggy outfit

piątek, 25 maja 2018

Hej wszystkim. Dzisiejszy post, to zestawienie, które zrobiłam bardzo spontanicznie. Kiedy spotka Cię dzień w którym totalnie nie wiesz co na siebie włożyć, i pomimo kilku prób wciąż jesteś nie zadowolona. Spontaniczność będzie Twoim największym sprzymierzeńcem w zaistniałej sytuacji:). Zgaduję, że czasami każdego dopada taki dzień. Mnie niestety zdarza się to zbyt często, ale w końcu i tak wychodzę na swoje:). Tak dziś wygląda moja spontaniczna dedukcja. Szeroką tunikę połączyłam z szerokimi spodniami, do tego dobrałam wzorzyste buty. Czy można chcieć więcej? Myślę że nie. Jest wygoda, jest efekt, jest radość. Do usłyszenia!



Wiosna, ach to ty

sobota, 7 kwietnia 2018

Witajcie. Pogoda w końcu się do nas uśmiecha, i to coraz szerzej:). Wspaniale. Powoli czujemy napływ nowej, świeżej energii, która napełnia nas od środka centymetr po centymetrze. Już chyba każdy czeka na ten moment, by móc odpalić to, co nam w duszy gra:) Ja dziś przychodzę do was z pierwszym wiosennym zestawieniem. Jest to ołówkowa spódniczka we wzory, do której dobrałam żakiecik w kratkę i torbę z frędzlami. Ostatnio lubię zestawienia, w których łączę ze sobą różne wzory i faktury. Co z tego wychodzi? Pozostawiam to już waszej ocenie:). Życzę wam cudownego, miłego dnia.



Ulubiony płaszcz

czwartek, 29 marca 2018


Witajcie. Dzisiejszy post poświęcam, stylizacji utrzymanej w przedwiosennym klimacie. Znowu jest to płaszcz i znowu jest z second handu:). Nie ma to jak zakupy w zaprzyjaźnionym osiedlowym lumpeksie.:) Nie raz jest to nie mały wysiłek, sięgający nawet kilku godzin skrupulatnego wyszukiwania rzecz po rzeczy, gdy znajdziesz tą jedną upragnioną:). W większości przypadków to poświecenie czasu się opłaca, chociaż bywa tak, że wychodzisz z kwitkiem. Ostatnie wylanie potów jak najbardziej się opłacało. A oto i ON- płaszcz, który już zachwycił niejedno oko.:) Co sądzicie?
 


Chabrowa puchówka

poniedziałek, 19 marca 2018
bag

Witajcie. Jak na razie zima nie daje za wygraną. W związku z tym zostało mi tylko jedne wyjście, dostosowanie się do panujących warunków i wykrzesanie z siebie pomysłu na kolejną stylizacje. Dzisiejszy zestaw to puchowa kurtka, która idealnie współgra z temperaturą na zewnątrz. Do tego dobrałam zwykłe jeansy, szarą torbę oraz srebrne trampki z kolorowymi sznurówkami, będące typowo wiosennym elementem. Nie taka zima straszna, gdy jest w niej trochę koloru:)!!!



Andalou Naturals

wtorek, 13 lutego 2018

Witam wszystkich serdecznie. Styczeń, a teraz także luty mijają w niebywałym lenistwie. Moja aktywność w sieci jest głęboko uśpiona. Powiedzmy to sobie szczerze jest zerowa. W sumie to nie mam z tym większego problemu. Jakieś pauzy, są nawet wskazane:) Jest to raczej martwy okres na robienie sesji. Zimno i chłód nie zachęcają do tworzenia, czy chociażby myślenia o tym, co na siebie włożyć. Ten moment w roku to tylko wygoda i ciepło. Takie niegroźne leniuchowanie może być nawet przyjemne, jeżeli wykorzystamy je w inny pożyteczny sposób. Muszę przyznać, że w tym czasie częściej odwiedzałam sklepy. Ponieważ zawsze czuję mały niedosyt, jeżeli chodzi o pielęgnację twarzy, moim kierunkiem stał się TK Maxx (ten sklep jest idealny pod względem odkrywania nowych marek). Akurat były resztki przecen i ku mojemu szczęściu wpadły mi w ręce kosmetyki o nazwie Andalou Naturals. Pierwszą rzeczą jaką robię po zdjęciu kosmetyku z półki jest czytanie składu. Ten skład był prawie idealny, więc produkt szybko wylądował w moim koszyku. Cena była też bardzo niska. Udało mi się w tym dniu złapać dwie sroki za jeden ogon. I ogon ten stał się moim ostatnim odkryciem, który bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Chyba każdy obecnie boryka się z suchością skóry, a co za tym idzie z podrażnieniami. Seria różana tej firmy, bardzo ładnie radzi sobie z tym problemem. Doskonale nawilża, nadaję skórze sprężystości, odświeża ją i wygładza. To co bardzo mnie zaskoczyło to to, że czujesz działanie tego kosmetyku w głębszych warstwach skóry, nie tylko na jej powierzchni. Przemiłe uczucie:) Następnym produktem tej firmy, który zdążyłam wypróbować jest Pumpkin Honey Glycolic Mask. Posiada w swoim składzie puree z dyni, miód manuka, wit C, kwas glikolowy. Bardzo fajnie wyrównuję koloryt skóry, poprawia jej strukturę, nawilża, rozjaśnia. Po nałożeniu czujesz delikatne mrowienie i pieczenie, które po krótkiej chwili ustępuje. Oba produkty, stały się dla mnie bardzo istotne w codziennej pielęgnacji. Myślę, że nie poprzestanę tylko na tej serii. Zamierzam skrupulatnie i powoli testować inne produkty tej właśnie firmy. Wam też polecam wybrać się do TK Maxx, może też będziecie mieli to szczęście i wpadnie wam do koszyka Andalou Naturals.